W 163 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego w kościele parafialnym pw. św. Michała Archanioła w Russocicach odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji powstańców związanych z naszą ziemią. Wspólna modlitwa była wyrazem szacunku dla tych, którzy przed laty stanęli do walki o wolność Ojczyzny.
Szczególną pamięcią objęto śp. Ignacego Kożuchowskiego, śp. Franciszka Jankowskiego oraz śp. Kacpra Szymańskiego – uczestników Powstania Styczniowego, których losy zapisały się w historii gminy Władysławów. W nabożeństwie licznie uczestniczyli mieszkańcy, przedstawiciele samorządu oraz lokalnych instytucji.
Wśród obecnych znaleźli się reprezentanci Samorządu Gminy Władysławów, w tym Wójt Gminy Elżbieta Klanowska oraz Przewodnicząca Rady Gminy Krystyna Michalak. We Mszy uczestniczyły również poczty sztandarowe, delegacje szkół podstawowych i przedszkola gminnego. Oprawę muzyczną zapewnił chór parafialny, podkreślając podniosły charakter uroczystości.
Po zakończeniu Eucharystii delegacje złożyły wiązanki kwiatów pod krzyżem oraz zapaliły znicze, oddając hołd poległym. Członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Władysławowskiej – inicjatorzy upamiętnienia – odwiedzili także cmentarz parafialny, gdzie zapalili znicze na grobach powstańców.
Uroczystość była nie tylko lekcją historii, ale również ważnym momentem integrującym lokalną społeczność wokół wspólnych wartości i pamięci o przeszłości.
Nad mogiłą powstańca
W styczniowej nocy śpiącej pod śniegiem Stanęli ochoczo na dzwonów wezwanie Gotowi do walki z carskim szeregiem Śnieg krył ich kroki na białym dywanie Powstańczy zapał siłę wroga przerósł Choć trud ich cierpień ciężka tknęła dola Władysławów wciąż czuwa nad krwią bohaterów Co historią wrosła w miedze i w pola Dziś nad mogiłą wiatrem się niosą Z zimową mgłą wspomnień szeptania Historia w sercach nie gaśnie wraz z nocą Nad mogiłą powstańca pamięć się kłania
Najdłuższym i jednym z najkrwawszych polskich powstań narodowych było Powstanie Styczniowe. Wybuchło 22 stycznia 1863 roku i trwało do jesieni 1864 roku, a ostatni dowódca powstania ks. Stanisław Brzóska ukrywał się do 1865 roku.