
Wieczór wspomnień w 10. rocznicę śmierci brata Adriana Brzózki
10 lipca 2026 roku minęła dokładnie dziesiąta rocznica śmierci Brata Adriana Wacława Brzózki OFM
Autor
TMZW
Najdłuższym i jednym z najkrwawszych polskich powstań narodowych było Powstanie Styczniowe. Wybuchło 22 stycznia 1863 roku i trwało do jesieni 1864 roku, a ostatni dowódca powstania ks. Stanisław Brzóska ukrywał się do 1865 roku. Było największym zrywem narodowym XIX wieku, a swym zasięgiem obejmowało ówczesne tereny Królestwa Polskiego oraz obecnej Litwy, Białorusi i tereny północno-zachodniej Ukrainy.
Ziemia Konińska była również miejscem licznych bitew i potyczek, w których walczyli miejscowi powstańcy pod dowództwem m.in. Kazimierza Mielęckiego, Edmunda Taczanowskiego i Edmunda Calliera, ponosząc często ciężkie straty, jak pod Ignacewem, gdzie zginęło 160 powstańców w starciu z przeważającymi siłami wojsk carskich. O intensywności walk świadczą mogiły powstańcze, a miejsca te upamiętniają pomniki i obchody rocznicowe, dokumentowane na stronach poświęconych historii regionu.
Obok większych bitew, toczyły się liczne mniejsze starcia, organizowano również akcje propagandowe, jednak w środowiskach patriotycznych odczuwalne były pesymistyczne nastroje. Zaborcy dysponowali regularną armią, ogromną przewagą w uzbrojeniu i zaopatrzeniu. Działania w regionie, mimo początkowego zapału z czasem osłabły z powodu represji i braku wsparcia międzynarodowego, zwłaszcza ze strony Francji i Wielkiej Brytanii. Żadne z mocarstw mimo zabiegów dyplomatycznych nie udzieliło pomocy Polakom, których dodatkowo osłabiał sojusz prusko-rosyjski, gwarantujący wzajemną pomoc w tłumieniu powstania.
Pamięć o powstaniu trwa również w tak dobrze nam znanych dziełach Elizy Orzeszkowej, Stefana Żeromskiego i Bolesława Prusa, w poezji Marii Konopnickiej i Adama Asnyka, w obrazach Jana Matejki, Maksymiliana Gierymskiego, Artura Gottgera czy Jacka Malczewskiego.
Wiersz Marii Konopnickiej, 1863r.
Już nam bitwy nie wyminąć!
Już bój wygrać — albo zginąć!
Pod Ignacew ciągną działa,
Ciągnie Moskwy siła cała.
Kosyniery ostrzą kosy,
Piosnkę w takt zawiodą głosy,
Ale nuta rwie się, pęka,
Jakiś smutek serce nęka.
Bitwa! Bitwa! Już Moskala
Czarna rzeka się przewala,
Wzbiera, huczy, postrach sieje.
Hej! Zaleje nas! Zaleje!
Uderzyli się o siebie,
Aż zczerniały chmury w niebie,
Uderzyli się co siły,
Aż ich kłęby dymu skryły.
Na jednego kosyniera
Czterech, pięciu tam naciera,
Siecze kosa, bagnet kole,
Śmierć uściela trupem pole.
Ziemia huczy, ziemia stęka,
Już ostatnia kosa pęka —
Ziemia jęczy i pogrzmiewa,
Stracon bój u Ignacewa!
Już w rozsypce wiara nasza…
Taczanowski zgiął pałasza:
— Niechaj pęka, gdy nie zdoła
Moskwy pobić! — z gniewem woła.
Moskal goni, Moskal pędzi,
Aż do lasu ich krawędzi —
Wyje dzika tam gromada,
A po drodze trup upada.
Lecz garść naszych się rzuciła,
Gdzie stał wiatrak, tam się skryła
I bezpieczne mając plecy,
Strzela w Moskwę, jak z fortecy…
Krzyknie major: Do ataku!
Staną roty u wiatraku —
Staną roty pod fortecą,
Z której gęsto kulki lecą.
Na tysiące — garść żołnierzy:
Ten nabija, a ten mierzy —
A za każdym celnym strzałem
Oficery leżą wałem.
Więc Moskale do wsi skoczą…
Już pod wiatrak wozy toczą,
Zapalonej pełne słomy…
Wąż ognisty i ruchomy.
I objęli wiatrak cały
Czerwonymi ognia wały…
Już się zajął, już wybłyska,
Jak ofiarny stos z ogniska.
Trzeszczą belki, lecą tramy,
Wyje Moskwa. — Już ich mamy!
Biegnie, lecz się cofać musi.
Dym oślepia, dym ją dusi.
A z śmiertelnej tej strażnicy,
Gdzie goreją męczennicy,
Coraz rzadsze słychać strzały,
Coraz cichsze — aż ustały.
I straciły głos płomienie —
I krzyk ucichł, jęk, westchnienie…
Na popiołach osypanych
Śmierć tam siedzi i milczenie.
18 stycznia po raz pierwszy w powojennej historii gminy i parafii z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Ziemi Władysławowskiej zainicjonowano obchody 163 rocznicy Powstania Styczniowego. Mszą świętą i wspólną modlitwą uczczono pamięć mieszkańców ziemi władysławowskiej, którzy przed 163 laty brali udział w powstańczym zrywie. Byli (są?) nimi: śp. Franciszek Jankowski, śp. Ignacy Kożuchowski i śp. Kacper Szymański.
„(…) W Chylinie w wieku 99 lat, zmarł p. Franciszek Jankowski, weteran powstania z 1863 roku. W pogrzebie bohatera narodowego uczestniczyły liczne straże pożarne, młodzież szkolna, mieszkańcy i honorowy odział P.W z Władysławowa (…) Przegląd Koniński nr 9163 z 1 marca 1981 roku z rubryki „50 Lat temu”
„(…) Ignacy Kożuchowski kończący Kursa prawne na Akademii w Paryżu w roku 1863 wrócił do majątku własnego wsi Chylina, zaciągnął się do szeregów powstańczych i dnia 8 maja tegoż roku padł na polu bitwy pod wsią Ignacewo w dobrach Lubstów (…). Tak w dniu 1 maja 1864 roku pisał o Ignacym Kożuchowskim ks. Serafin Walenty Prus, proboszcz parafii Russocice, Kanonik Honorowy Katedry Lubelskiej: „…Następnego dnia na pobojowisko przybył Julian Wieniawski, dzierżawca majątku Góry koło Kleczewa, pełniący wtedy obowiązki cywilne naczelnika powstania w powiecie konińskim. Po latach w książce „Kartki z mego pamiętnika wspomina: Na obszernym polu między spaloną Kolonią Ignacewską, a lasem w odłogu, w którym gdzieniegdzie sterczały niewykopane po lesie pieńki, rozrzucone były ciała moich współbraci, okrwawione, pokłute lancami. Bez odzieży, którą już maruderzy armii i rabusie z pobliskiej kolonii niemieckiej z poległych pozdzierali; tu i ówdzie leżały konie, goniące jeszcze resztkami życia, ta u połamanego wozu wył dogorywający z głodu pies raniony: kłęby dymu dopalających się zgliszcz rozciągały się nad tem cmentarzyskiem, ponad którymi stada wron i kruków złowróżebnym krakaniem zwoływały się na tę złowieszczą ucztę. Wśród zwęglonych stosów drzewa i ludzi, którzy tam śmierć ponieśli poznałem spalonego do połowy, drogiego, poczciwego Ignasia Kożuchowskiego z Chylina. Serce wezbrało mi takim żalem, że nad nim i nad wszystkimi poległymi nie mógł się powstrzymać od płaczu. Tyle ofiar, tyle zmarnowanych istot dla idei wzniosłej wprawdzie i najszlachetniejszej, ale jakże słabe rokujące nadzieje…” Lech Lejman „Bitwa pod Ignacewem”. Przegląd Koniński z 20 maja 1990
„(…) Kacper Szymański mieszkaniec Głogowy z zawodu murarz, za udział w postaniu został zesłany na daleką północ. Przebywał w obozach pod Murmańskiem i Archangielskiem. Powrócił do ojczyzny po długoletnim zesłaniu, ze zniszczonym zdrowiem.” Pisał Bogdan Naparty „Nasi w Powstaniu Styczniowym”, Biuletyn GOK z 1995 roku.
Treści te zawiera tablica mieszcząca się w Izbie Pamięci Tradycji, poświęcona powstaniu.
Towarzystwo MZW dziękuje Wszystkim, którzy tak pięknie włączyli się w obchody rocznicowe: Dyrekcji i delegacjom szkół i przedszkola, oraz pocztom sztandarowym; pocztowi OSP w Chylinie na czele z dh Robertem Szkudlarkiem, Pani Wójt Elżbiecie Klanowskiej i Przewodniczącej Rady Gminy Pani Krystynie Michalak za złożone kwiaty. Chórowi parafialnemu pod dyrekcją Pana Karola Łukaszewskiego, księdzu proboszczowi Krzysztofowi… i księdzu Marcinowi za pełną patriotyzmu homilię, obsłudze liturgicznej, Pani Elżbiecie Marciniak za dokumentację fotograficzną I wszystkim, z którymi wspólnie modliliśmy się w intencji naszych bohaterów.
Po Mszy świętej, delegacja TMZW udała się na cmentarz, tam na grobie weterana Franciszka Jankowskiego oraz symbolicznie pod krzyżem zapaliła światła pamięci.
W styczniowej nocy śpiącej pod śniegiem
Stanęli ochoczo na dzwonów wezwanie
Gotowi do walki z carskim szeregiem
Śnieg krył ich kroki na białym dywanie
Powstańczy zapał siłę wroga przerósł
Choć trud ich cierpień ciężka tknęła dola
Władysławów wciąż czuwa nad krwią bohaterów
Co historią wrosła w miedze i w pola
Dziś nad mogiłą wiatrem się niosą
Z zimową mgłą wspomnień szeptania
Historia w sercach nie gaśnie wraz z nocą
Nad mogiłą powstańca pamięć się kłania
A. Lipska
Na dowód, że pamięć o powstańcach trwała i trwa nadal, niech będzie zdjęcie z 1977 roku, na którym widać młodzież, opiekującą się grobem Franciszka Jankowskiego. Na przestrzeni lat o mogile zawsze pamiętali harcerze i młodzież szkolna wraz z opiekunami oraz mieszkańcy.
Powstanie zakończyło się klęską i było tragedią narodową, która na wiele lat przekreśliła nadzieję na odzyskanie niepodległości. Kilkadziesiąt tysięcy uczestników powstania zostało zabitych, tysiące straconych, tysiące skazanych na katorgę, zesłanych na Syberię lub zmuszonych do emigracji. Po upadku powstania naród polski pogrążył się w żałobie, którą dodatkowo wzmagał terror zaborców. Niezależnie od oceny powstania z 1863 roku, winniśmy oddać hołd Wszystkim, którzy z różnym powodzeniem kroczyli drogą ku niepodległości i torowali ją następnym.
Tym, Którzy stawali się motywacją dla nowego pokolenia działaczy niepodległościowych.

10 lipca 2026 roku minęła dokładnie dziesiąta rocznica śmierci Brata Adriana Wacława Brzózki OFM

Zdigitalizowana kronika 5 Drużyny Harcerskiej im. ks. Piotra Skragi we Władysławowie obejmująca lata 1924-1997.

Zdigitalizowana kronika Ogniska Z.N.P. we Władysławowie obejmująca lata 1928–1981.
Czego szukasz?