W Polsce jest ich pięćdziesiąt jeden, a pięćdziesiąt jeden miast ich ma. Jej (ulicy Senatorskiej) nie ma w Koninie, Turku i Kole, ale jest w Tuliszkowie i we Władysławowie
Senatorze, gdzie jesteś? W Polsce jest ich pięćdziesiąt jeden, a pięćdziesiąt jeden miast ich ma. Jej (ulicy Senatorskiej) nie ma w Koninie, Turku i Kole, ale jest w Tuliszkowie i we Władysławowie. Mogła być Łąkową, Polną czy Ogrodową, ponieważ do wznoszących się przy niej domach przylegały ogrody, a dalej były już tylko łąki i pola. Targowisko, które funkcjonowało tu już w latach 20. ubiegłego wieku, oraz plac handlowy po wojnie (mieszczące się po południowej stronie ulicy) mogłyby zasugerować nazwę np. Targowa.
Mogła być też Szewską, ponieważ od lat 30. do lat 70. ubiegłego wieku mieszkało na niej i prowadziło swoje warsztaty dwóch szewców. Albo i Guzikową, gdyż prawdopodobnie mieściła się na niej wytwórnia guzików z muszli. Świadczyć o tym mogą znajdowane podczas zabawy, przez nas dzieci, fragmenty guzików. Nieznana jest dokładna data nadania nazwy ulicy, ale prawdopodobnie akt ten miał miejsce przed II wojną światową, kiedy ulica ta żyła swoim skromnym, ale różnorodnym i z pewnością nie pozbawionym uroku tajemnicy życiem.
Mogła być również Żydowską, bo na niej między obecnie istniejącym budynkiem Urzędu Poczty Polskiej a sklepem potocznie zwanym Jedynką mieściła się synagoga. Między synagogą a działką p. Adamiaków była żydowska łaźnia, czyli mykwa, rozebrana w czasie wojny. Synagoga podzieliła smutny los większości sakralnych obiektów zdanych na barbarzyńskie wobec historii i tradycji rządy komunistów. Zanim została rozebrana około 1976 roku (rozbiórkę prowadził p. Józef Sobczak), była ona miejscem uboju zwierząt i zlewnią mleka, a następnie magazynem nawozów sypkich.
Pomieszczenia, w których przed II wojną światową mieszkał rabin i jego rodzina, przeznaczone zostały na mieszkania komunalne oraz miejskie łaźnie. Służyły one mieszkańcom mniej więcej do roku 1965, czyli do czasu zbudowania ośrodka zdrowia. Starsi mieszkańcy Władysławowa pamiętają też, jak ulicę tę nazywano Wszawą. Zapewne już w tym momencie większość czytających ten tekst zorientowała się, o której z władysławowskich ulic jest mowa.
Tak, to ulica Senatorska, prowadząca od Rynku w kierunku południowym i skręcająca w kierunku wschodnim. Przed powstaniem pierwszych domów na “osiedlu piastowskim” (dawniej, zwanym też żartobliwie, osiedlem cichych (skrytych) milionerów), była ostatnią ulicą Władysławowa od strony południowo-wschodniej.
Przed II wojną światową ulicę Senatorską zamieszkiwało sześć rodzin polskich i rodziny żydowskie. Obecnie zamieszkuje ją czternaście rodzin, znajduje się na niej wspomniany już budynek Poczty Polskiej oraz sklep wielobranżowy Jedynka, a także kwiaciarnia i zakład meblarski. Tuż po II wojnie światowej krajobraz ulicy nieco się zmienił, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że stała się ona symbolem zmian ustrojowych we Władysławowie. Otóż od strony południowej graniczyła z placem należącym do Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska.
Na placu GS był skład węgla, waga, magazyn paliwa i tzw. buchty, czyli boksy (zbudowane równolegle do dzisiejszej ulicy Łokietka), w których trzymano zwierzęta przeznaczone do uboju. W dniu skupu żywca wzdłuż ulicy Senatorskiej ustawiała się długa kolejka wozów konnych.
W granicach aktualnie istniejącego “klombu” (żartobliwie przez nas mieszkańców ulicy nazywanym Rondem Waszyngtona) mieścił się magazyn niedużych maszyn rolniczych, należący do Spółdzielni Kółek Rolniczych we Władysławowie. Jego metalowa, toporna konstrukcja idealnie wpisywała się w estetykę tamtych czasów. Obecnie nie ma żadnego śladu po tamtych miejscach, budynkach i pomieszczeniach. Niestety, pozostało też niewiele zdjęć. Jedyne co zostało, to wspomnienia, a szczególnie wspomnienia ludzi zamieszkujących tę ulicę już od pięciu pokoleń.
Nikt jednak nie pamięta, skąd wzięła się nazwa tej jednej z najstarszych (jak nie najstarszej) ulicy Władysławowa. Być może znajdzie się osoba, która zna odpowiedź. Z tą nadzieją pozostawiam zainteresowanych mieszkańców, zwłaszcza mieszkańców ulicy o tak dostojnie brzmiącej nazwie.
Najdłuższym i jednym z najkrwawszych polskich powstań narodowych było Powstanie Styczniowe. Wybuchło 22 stycznia 1863 roku i trwało do jesieni 1864 roku, a ostatni dowódca powstania ks. Stanisław Brzóska ukrywał się do 1865 roku.